"Żółte kamizelki" nie odpuszczają, a policja używa siły. Doszło do poważnego wypadku

Minął już kolejny, 13. weekend demonstracji „żółtych kamizelek”.

Jak dodaje francuskie MSW: „Ponad 51 tysięcy osób zgromadziło się w sobotę na protestach przeciw polityce gospodarczej i społecznej prezydenta Emmanuela Macrona, zorganizowanych w wielu miastach Francji przez żółte kamizelki".

Podczas jednego z sobotnich protestów w Paryżu, jeden z uczestników stracił cztery palce u dłoni.

Jak podaje policja, doszło do tego, gdy tłum próbował sforsować zabezpieczenia wokół parlamentu. Wcześniej donoszono o utraconej dłoni, a nawet całej ręce, jednak oficjalna przyczyna tragedii nie została ustalona.

Według świadka, palce mogły zostać utracone w wyniku wybuchu policyjnego granatu, który obezwładnia kulkami gumowymi.

Nie pierwszy raz policja w trakcie demonstracji używa brutalnych metod, które niejednokrotnie były krytykowane przez uczestników protestu „żółtych kamizelek”.

Do godziny 18:45 miejscowa policja aresztowała ponad 30 osób. Przypomnijmy, że protesty mają na celu dymisję obecnego prezydenta Emmanuela Macrona, podniesienie płac, emerytur oraz zasiłków dla bezrobotnych.

Od jesieni ubiegłego roku, w trakcie zamieszek zginęło już 10 osób, a około 1000 zostało rannych. 

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6×5 =