Łobuz kocha najbardziej. Muzułmanka chce rozwodu, bo... mąż nie jest wobec niej agresywny!

Wydawałby się, że kochający i wspierający mąż to marzenie wielu kobiet - szczególnie tych z Bliskiego Wschodu, gdzie przemoc domowa jest na porządku dziennym. Jednak jak się okazuje, nie wszystkich. Ta historia pokazuje, że na świecie istnieją amatorki mocnych wrażeń. Obywatelka Zjednoczonych Emiratów Arabskich złożyła niedawno pozew rozwodowy, ponieważ jej mąż „za bardzo ją kocha”, a to utrudnia jej normalne funkcjonowanie.

Według muzułmanki trwające niespełna rok małżeństwo było istnym „piekłem”. Za największe "przewinienia" kobieta uznała m.in. pomaganie w domowych porządkach, obsypywanie prezentami i komplementami. Młoda małżonka nie umiała odnaleźć się w tej sytuacji, a swój związek opisywała następującymi słowami:

"Czekałam całymi dniami na przynajmniej jedną kłótnię, ale w przypadku mojego romantycznego męża, który zawsze wszystko mi wybaczał i obsypywał prezentami nie było to możliwe. Potrzebowałam prawdziwej dyskusji, a nie życia, w którym jest bezustannie posłuszny".

Kobieta przyznała, że mąż nigdy nie nakrzyczał na nią, ani jej nie odtrącił, dlatego czuła się osaczona, a wręcz duszona jego gorącym i silnym uczuciem.

Mąż muzułmanki bronił się tym, że nie chciał w żaden sposób, a na pewno nie celowo, zaszkodzić swojemu związkowi. Tłumaczył się tylko tym, że chciał być dla swojej ukochanej mężem idealnym. Przed sądem przywołał nawet fakt, iż kiedy jego żonie zaczęła przeszkadzać jego waga natychmiast rozpoczął treningi na siłowni, które zakończyły się dla niego kontuzją kolana. Mahometanin usiłował zwrócić uwagę sądu na to, że małżeństwa nie powinno się oceniać po tak krótkim czasie i obiecywał rychłą poprawę.

Urzędnicy sądowi po wysłuchaniu obu stron: nieszczęśliwej żony i „nadgorliwego” w kwestii uczuć męża postanowili dać parze jeszcze trochę czasu na zażegnanie konfliktu i odroczyli rozprawę.

Psychologia zna wiele przypadków uzależnienia kobiet od przemocy kierowanej w stosunku do nich samych. Być może z uwagi na kulturę, w jakiej dorastała bohaterka historii oraz jej doświadczenia z domu rodzinnego, nie odnalazła się ona w związku z kochającym i czułym człowiekiem.

Jak widać hasło "łobuz kocha najbardziej" sprawdziło się również w arabskiej wersji.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

7+6 =