Włochy znów pod ścianą. Statek z 62 imigrantami na pokładzie zacumuje u wybrzeży Włoch

OPEN ARMS OF SICILY to hiszpański statek, działający w ramach misji ratunkowej dla uchodźców. Od środy dryfował on po wodach Morza Śródziemnego, czekając na decyzję włoskich władz o możliwości zadokowania w porcie. Po naciskach ze strony innych państw europejskich, rząd wyraził zgodę na zejście na ląd 62 imigrantów. Maszyna ma zacumować we wtorek w godzinach popołudniowych, prawdopodobnie w Taranto.

Załoga Open Arms uratowała 62 pasażerów gumowego pontonu zaledwie 50 mil od wybrzeży Libii, która stanowiła punkt startowy ich podróży. Pracownicy hiszpańskiej misji ratunkowej postanowili jednak wspomóc imigrantów w przedzieraniu się do Europy, zamiast odesłać ich z powrotem do Afryki. Rząd Włoch, który niejednokrotnie zapowiadał zamknięcie granic oraz portów w związku z rozwojem nielegalnego przemytu, a także kryzysem imigracyjnym, został postawiony pod ścianą.

Na decyzję odnośnie pozwolenia na zacumowanie statku, hiszpańska załoga oraz nielegalni przybysze z Afryki czekali kilka dni. W związku z wymagającym hospitalizacji stanem zdrowia, 11 uchodźców zostało ewakuowanych w porcie Augusta. Reszta natomiast - w tym m.in.  trzy kobiety, dwoje małych dzieci, a także 24 nieletnich bez opieki dorosłych, oczekiwała na rozstrzygnięcie stanowiska włoskich władz. Decyzję o wpuszczeniu pozostałych ubogacaczy kulturowych przyspieszyły pogarszające się warunki na statku oraz sztorm na Morzu Śródziemnym, który zagrażał zarówno załodze, jak i pasażerom.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w tym roku odnotowano już ponad 1000 przypadków śmiertelnych w związku z poszukiwaniem lepszego życia na szlakach migracyjnych przez Morze Śródziemne.

„Potrzebujemy zdecydowanych działań ze strony włoskiego rządu i Europy, aby powstrzymać handlarzy ludźmi” - powiedział burmistrz Lampedusy, Salvatore Martello, w trakcie wizyty w Barcelonie, gdzie spotkał się z Adą Colau w celu omówienia kryzysu migracyjnego.

Jeden z uratowanych migrantów stwierdził, że „wolałby umrzeć na morzu niż wrócić do Libii”. Koszt niebezpiecznej i niepewnej podróży to ok. 1300 dolarów. Kwota ta bardzo często stanowi dla tych desperacko pragnących przedostać się do Europy migrantów majątek życia.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

8-2 =

Opinie użytkowników

Elmer 25.11.2019 Do tej pory im to nie przeszkadzało
Szwed 25.11.2019 1300 dolarow ha ha Tyle na miesiac wyciagna