Wierzenia i gusła silniejsze niż nauka i dobro dzieci. Krwawy lincz w Etiopii

W październiku zeszłego roku trzech etiopskich naukowców zostało skierowanych do jednej z niewielkich wiosek w regionie Amhara po to, aby prowadzić badania nad pasożytami oraz chorobami oczu, z którymi od lat borykają się mieszkańcy najbiedniejszych rejonów kraju. Jednak obywatele wioski postanowili zlinczować uczonych po tym, jak wśród społeczności rozpuszczono plotkę.


Prace badawcze miały mieć miejsce w jednej ze szkół w miejscowości Gonji. Trzech uczonych, na stałe zatrudnionych w stolicy Etiopii, udało się tam w celu badania robaków jelitowych oraz jaglicy oczu, które bardzo dotkliwie niszczą zdrowie mieszkańców tego afrykańskiego kraju.


Feralnego dnia ok. godziny 11.30 mężczyźni zostali poproszeni przez dyrektora szkoły o opuszczenie placówki. Na zewnątrz budynku czekał na nich rozwścieczony tłum złożony z mieszkańców wsi. Rodzice uczniów znajdujących się w szkole za nic mieli przedstawione przez naukowców pozwolenie na prowadzenie badań, które wystawili przedstawiciele rządu Etiopii. W związku z przekonaniem o tym, że uczeni zamiast leczyć chcą truć dzieci, rozwścieczony tłum ruszył do ataku. 


Trzech naukowców zostało schwytanych i przetransportowanych do centralnej części wioski, gdzie doszło do kulminacji krwawych wydarzeń. Rozwścieczona grupa napastników biła ich i skakała po nich bez opamiętania. Ciosy były wymierzane również z użyciem twardych przedmiotów takich jak kije, czy kamienie. Dwóch z przebywających wcześniej w szkole naukowców poniosło śmierć na miejscu. Rozwścieczony tłum masakrował ich, dopóki wszystkich nie uznano za martwych. Przeżyć bójkę udało się tylko jednemu z uczonych. Haileyesus Mulu żyje tylko dlatego, że uderzono go czymś tępym w głowę. Wskutek ciosu mężczyzna stracił przytomność, a żądny krwi tłum uznał go za nieżywego i pozostawił w spokoju.


Do tej pory etiopskim organom ścigania udało się schwytać 27 podejrzanych o udział w zbiorowej masakrze. Wszyscy mieszkańcy wioski, których posądzono o znęcanie się nad niewinnymi naukowcami, zostali aresztowani i oczekują na dalszy rozwój sprawy w więzieniu.


Projekt, który ściągnął na etiopskich badaczy nieszczęście miał na celu pomoc społeczności Gonji. Zamiast wdzięczności ze strony mieszkańców, wysłani przez rząd mężczyźni zostali dotkliwie pobici.


Technik laboratoryjny, który nie zginął w trakcie ataku, z ciężkimi obrażeniami całego ciała trafił do szpitala na ponad 6 tygodni. Ze względu na rozległość obrażeń do końca życia będzie on niepełnosprawny.

Po raz kolejny zabobon oraz psychologia tłumu wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. W krajach afrykańskich do tej pory zginęło bardzo wielu naukowców, misjonarzy, czy wolontariuszy. Miejscowa ludność bardzo często traktuje ich jako obcych i dopatruje się u niech złych zamiarów. Zazwyczaj ataki te dotykają białych podróżników, jednak zeszłoroczny lincz wymierzony był w obywateli Etiopii. Wszystkie z tych mordów swoje podłoże mają w braku edukacji wśród afrykańskiej ludności.


Pozostały przy życiu naukowiec, postanowił podzielić się ze światem swoimi traumatycznymi wspomnieniami. Tę straszną historię usłyszeć będzie można już niedługo na stronie BBC.

(źródło

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6+6 =

Opinie użytkowników

lekarz 23.05.2019 To jest skutek nieuczcziwych firm farmaceutycznych które w przeszłości dopuszczły się nadużyć wobec tych ludzi . To żaden zabobon to czysta logika i obrona przed nieuczciwymi firmami farmaceutycznymi. Chcacymi zysku.
ggg 22.05.2019 Takich ludzi, którzy wartkim strumieniem płyną mamy też w Europie,ciemnota nie pozwala na integrację... Europa cofa się w rozwoju