Trump wymierza cios w Iran! Ciąg dalszy izraelskich nacisków?

Celem wielkiej koalicji, w skład której wchodzi wizyta na Bliskim Wschodzie sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo oraz zapowiedź, że część wojsk amerykańskich pozostanie w Syrii, jest chęć zablokowania działań Iranu a także zapewnienie bezpieczeństwa Izraelowi.

Stany Zjednoczone chcą zmusić Iran do tego, aby przestał wspierać organizacje terrorystyczne, a także zmienić układ sił pomiędzy Zatoką Perską a Morzem Śródziemnym.

Mike Pompeo ma zaplanowaną styczniową serię spotkań dyplomatycznych w krajach arabskich, w tym w Iraku. Chce w ten sposób namówić Irak, aby ten zrezygnował z dostaw gazu ziemnego z Iranu.

Tournée sekretarza stanu USA ma również na celu namówienie odwiedzonych krajów na sojusz przeciwko Iranowi.

Krajami, które są zagrożone wpływem radykalnego islamu inspirowanego przez Teheran są: Egipt, Jordania, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Arabia Saudyjska, Kuwejt i Oman.

Kolejnym zagrożeniem dla krajów położonych nad Zatoką Perską może być spełnienie groźby zablokowania transportu ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz.

Każdy z wymienionych powyżej krajów nie jest w stanie sam przeciwstawić się Iranowi, który jest mocno zmilitaryzowany. USA chce aby Iran, który zostanie częściowo odizolowany politycznie i ekonomicznie, przestał wspierać organizacje siejące zamęt na Bliskim Wschodzie.

Teheran za głównych wrogów wymienia właśnie Stany Zjednoczone, a także Izrael.

USA planuje wspomóc Izrael i pozostawi część swoich wojsk w bazie al-Tanf, w południowym regionie Syrii oraz przy zbiegu granic Syrii, Iraku i Jordanii. USA naciska również na Turcję, aby ta zapewniła bezpieczeństwo Kurdom w północnej części Syrii. Jest tak się nie stanie, amerykańcy żołnierze nie opuszczą również i tego obszaru.

Warto też wspomnieć, że w połowie lutego w Warszawie ma odbyć się dwudniowa konferencja w sprawie bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie.

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

8+9 =