Szok: w Berlinie stanął pomnik imigranta-dilera!

Na początku listopada działający na terenie Berlina artysta zaprojektował i umieścił  instalację, która hołdować miała imigrantom zajmującym się handlem narkotykami. 3-metrowy posąg afrykańskiego sprzedawcy narkotyków, trzymającego telefon, wykonany z brązu ozdabiał teren parku przez 24 godziny, zanim usunięto kontrowersyjną i monumentalną dekorację. Pomnik stanął na terenach zielonych Gorlitzer, które wśród mieszkańców uchodzą za pełne dilerów bliskowschodniego pochodzenia.

Scott Holmuquist to mieszkający w Berlinie amerykańsko-francuski artysta, który postanowił zaprezentować swoje kontrowersyjne dzieło właśnie w tym miejscu, aby ukazać prawicowym politykom sprzeciw wobec działań, jakie podejmują. Pomnik upamiętniający imigranta kryminalistę to odpowiedź na zorganizowaną przez Pegidę demonstrację przeciwko rozpowszechnianiu narkotyków na terenie parku.

Lubiący skandale artysta stwierdził, iż akcja ta ma na celu głoszenie hasła: „Solidarność i prawa człowieka dla wszystkich - nawet dla dilerów!”

Działania Holmuquista wspierane były przez niemiecką, lewicową partię Zielonych oraz przez burmistrz miasta - Monikę Hermann.

Rzecznik berlińskiej partii centroprawicowej CDU określił pomnik jako „wyraz całkowitej degradacji” i próbę przedstawiania przestępców jako „nieustraszonych i odważnych pracowników, usiłujących zarabiać w ten sposób na życie”.  Według urzędnika ludzie, którzy chcą rozprzestrzeniać narkotyki wśród niemieckiej młodzieży powinni znajdować się w więzieniu, a nie być honorowani pomnikami.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6+1 =