Świat na krawędzi wojny? Iran grozi USA "miażdżącą zemstą" po zamordowaniu generała przez amerykańskie siły

W czwartek późnym wieczorem doszło do ataku USA w Bagdadzie. Celem amerykańskich służb byli irański generał Kasem Sulejmani i jeden z dowódców irackiej milicji, Abu Mahdi al-Muhandis. Łącznie zginęło osiem osób, a dziewięć zostało rannych. Do ataku doszło na rozkaz prezydenta Donalda Trumpa. 

W nocy irańska Gwardia Rewolucyjna potwierdziła, że Sulejmani został zamordowany. Podano również okoliczności zdarzenia - amerykańskie rakiety spadły na konwój samochodów, który znajdował się wówczas w okolicach bagdadzkiego lotniska. 

Atak spotkał się z ostrą reakcją irańskich władz. Prezydent Hasan Rowhani zapowiedział już "miażdżącą zemstę" za zamordowanie 62-letniego Sulejmaniego, który był dowódcą elitarnej jednostki Al-Kuds. "Bez cienia wątpliwości Iran i inne kraje w tym regionie, dążące do wolności, zemszczą się (na USA)" - zagroził.

Głos zabrał również Amir Hatami, irański minister obrony, który ostrzegł, że "retorsje dosięgną wszystkich odpowiedzialnych" za czwartkowy atak. 

Minister spraw zagranicznych, Javad Zarif, napisał z kolei na Twitterze, że "amerykański akt międzynarodowego terroryzmu, wymierzony w generała Sulejmaniego - NAJBARDZIEJ skuteczną siłę walczącą z Daiszem (ISIS), Al Nusrah, Al-Kaidą i in. - jest niezwykle niebezpieczny i głupi". Podkreślił również, że to Stany Zjednoczone "ponoszą odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje swojego nieuczciwego awanturnictwa".

W odpowiedzi Biały Dom wydał krótkie oświadczenie, w którym potwierdzono dokonanie ataku na rozkaz prezydenta USA. Amerykanie oskarżyli także Sulejmaniego o m.in. "wyrażenie zgody na ataki na ambasadę USA w Bagdadzie, które miały miejsce w tym tygodniu". Obwiniają go również o śmierć 608 żołnierzy amerykańskich w latach 2003–2011.

Zamordowanie Sulejmaniego i al-Muhandis obiło się głośnym echem w mediach na całym świecie. Associated Press podkreśliło, że atak "może okazać się punktem zwrotnym w sytuacji na Bliskim Wschodzie". Prognozuje się, że spotka się on z ostrym odwetem irańskich sił.

Atak wywołał poważne obawy o eskalację konfliktu na linii Waszyngton-Teheran. Odbiło się to już na cenie ropy, która po czwartkowym zamachu wzrosła o około 4% (mniej więcej 3 dolary za baryłkę; ropa brent). 

"Jest to agresywny pokaz siły i bezpośrednia prowokacja, która może wywołać kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie" - zaznaczył strateg rynkowy Stephen Innes. 

Pojawia się zatem pytanie, czy konflikt amerykańsko-irański może wpłynąć na sytuację naszego kraju? Przypomnijmy, że w czerwcu 2019 roku Donald Trump apelował do państw członkowskich NATO, w tym do Polski, o wsparcie. 

Mike Pompeo, sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych opublikował na Twitterze nagranie, mające przedstawiać "tańczących z radości Irakijczyków, dziękujących za zamordowanie Sulejmaniego".

(źródło 1, 2)

Po czyjej stronie powinna stanąć Polska?

Iranu
USA
Żadnej

Liczba głosujących: 766

Iranu - 7%

USA - 11%

Żadnej - 82%

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6+4 =

Opinie użytkowników

Alicja 04.01.2020 Ameryka powinna odpowiedzieć za swoje czyny
Kolo 03.01.2020 Iran zanim coś zacznie to niech się zastanowi ile okrętów podwodnych czeka na dnie u wybrzeży na szybką odpowiedź gdyby tylko chcieli cosik odpalić