Sąd chciał zmusić 22-latkę do aborcji. W mediach rozgorzała dyskusja, będzie happy end?

Brytyjscy sędziowie uchylili wyrok w szokującej sprawie. Na mocy apelacji, niepełnosprawna mieszkanka Wielkiej Brytanii nie musi na razie dokonywać aborcji wbrew swojej woli.

Chcieli zabić jej dziecko dla jej dobra...

W piątek jeden z brytyjskich sędziów wydał szokujący wyrok. Urzędnik mający bronić sprawiedliwości i porządku społecznego, a także działać w obronie najsłabszych, wydał akt, w którym nakazał niepełnosprawnej dziewczynie, aby poddała się ona zabiegowi aborcji. Mimo protestów samej zainteresowanej, a także jej matki obywatelka UK usłyszała na rozprawie, że musi usunąć 22-tygodniowy płód. Był to pierwszy przypadek, kiedy sąd nakazał aborcję wbrew woli matki nienarodzonego jeszcze dziecka.

Według sędziów ta ogromna ingerencja w życie niepełnosprawnej kobiety była działaniem w jej interesie i dla jej dobra.

Kobieta cierpi bowiem na upośledzenie umysłowe. Eksperci sądowi ocenili jej wiek emocjonalny na około 9 lat i pomimo protestów ze strony pracowników opieki społecznej oraz krewnych, którzy znają sprawę, uznali ją za niezdolną do wychowania dziecka. Śledczy zamieszani w sprawę próbowali ustalić, jak doszło do zapłodnienia.

Rodzina walczy o opiekę...

Niepełnosprawna ciężarna oraz jej krewna walczyły o uratowanie życia nienarodzonego dziecka. Matka kobiety - była położna - zdeklarowała się, iż to ona weźmie na siebie wychowywanie dziecka, dając równocześnie swojej córce możliwość obcowania z nim. Jednak nawet te zapewnienia nie zrobiły na sędziach wrażenia, aż do tego tygodnia... 

Szczęśliwe zakończenie, a raczej jego początki...

Matka niepełnosprawnej wniosła do sądu apelację i odwołała się od krzywdzącego pierwotnego wyroku urzędników, a całą sprawą zainteresowały się media. Równocześnie sprawą zajęła się brytyjska oraz amerykańska organizacja Pro-life. Jej członkowie zebrali ponad 116 000 podpisów na petycji utworzonej w sprawie ratowania nienarodzonego dziecka, które przez sąd pomimo woli krewnych skazane zostało na śmierć.

W sprawie wypowiedzieli się również przedstawiciele Kościoła. Jeden z biskupów określił wyrok sądu jako "niebezpieczny nowy rozwój w zakresie przekroczenia władzy państwa nad jego obywatelami", drugi wskazał na jasne naruszenie praw człowieka.

Dla ludzi wspierających kobietę oraz jej rodzinę nie ma powodu, dla którego miałoby dojść do aborcji akurat w tym konkretnym przypadku, ponieważ rodzina jasno zobowiązała się do zapewnienia odpowiednich warunków dla rozwoju dziecka. Zarówno w kwestii materialnej, jak i emocjonalnej.

Na razie wyrok został uchylony, czekamy na dalszy rozwój wydarzeń. 

(źródło 1, źródło 2)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

7-4 =

Opinie użytkowników

K. 04.07.2019 A ojciec?! Cholera jasna, jeżeli ma umysł 9latki to skąd tutaj seks, tym bardziej, że mama to położna!!!
123 28.06.2019 A pewnie orzekal sedzia morderca Alfiego Evansa milosnik lgbt i zwolennik aborcji Hayden.