Ruszył z maczetą na kierowcę! Takie sytuacje tylko w Krakowie? Jak widać nie...

"Warszawa ul. Jagiellońskiej (na wysokości klubu Hula Kula)

Wracałem z dziewczyną do domu, dojeżdżając do skrzyżowania zobaczyłem, że stoi samochód z otwartymi drzwiami i sobie mówię "o ktoś wysiada, albo nie, albo jednak tak" i wysiadł jak widać facet, podszedł do bagażnika i go otworzył kierowca mu trochę "uciekł" tak, że ten musiał podbiec za samochodem (co też widać jakby się lepiej przyjrzeć). I tak patrzymy, że wyciąga coś dużego, jak już wyjął maczetę i zaczął iść w naszą stronę to dziewczyna zaczęła mi mówić "cofaj" tak też zacząłem robić, jak już odjeżdżaliśmy facet krzyknął "gdzie ku...a", ominęliśmy go i pojechaliśmy dalej. Koledzy z samochodu szybko wjechali w boczną uliczkę i wysiedli po niego. Generalnie wcześniej się z tym samochodem nie mijaliśmy, więc nie było jak mu zajść za skórę. Facet był mocno nabuzowany i miał oczy jak 5zł więc podejrzewam, że po prostu był naćpany".

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6×3 =

Opinie użytkowników

123 19.09.2019 Wlasnie dlatego Polacy musza miec prawo do posiadania broni palnej na zasadach identycznych ja amerykanskie. Praworzadny obywatel nie powinien bac sie bandyty.