Dziennikarz porwany przez ISIS jednak żyje? Nowe informacje w sprawie, która wstrząsnęła światem

Dziennikarz John Cantlie pierwszy raz został porwany przez bojowników Państwa Islamskiego w lipcu 2012 roku.

Porwano go razem z holenderskim fotoreporterem Jeroenem Oerlemansem. Mężczyźni próbowali uciec, jednak bez powodzenia. Tydzień później uratowali ich członkowie rebelianckiej Wolnej Armii Syryjskiej.

Cantlie jako doświadczony fotograf przez wiele lat pracował w Iraku, Afganistanie, Somalii, Libii oraz Syrii.

Po pierwszym porwaniu przyznał, że bał się o swoje życie, jednak w listopadzie tego samego roku powrócił do Syrii. Porwano go ponownie, tym razem z Jamesem Foleyem, amerykańskim dziennikarzem. Dwa lata później dżihadyści zamordowali Foleya podczas egzekucji, a słynne nagranie zostało upublicznione. Sytuacja wstrząsnęła mediami, a filmik błyskawicznie obiegł cały świat...

Fotografowi udało się przeżyć, pojawił się w wielu propagandowych nagraniach islamistów. Ubrano go w pomarańczowy więzienny strój.

W nagraniach, prawdopodobnie pod przymusem, odgrywał rolę korespondenta, który relacjonował wydarzenia odgrywające się na ulicach samozwańczego kalifatu w Syrii i Iraku. Na ostatnim filmiku, opublikowanym w grudniu 2016 roku, Cantlie relacjonuje: "znajdujemy się w centrum Mosulu, trochę na wschód, a scena za mną wygląda na wyjętą z filmu Stevena Spielberga z tym wyjątkiem, że jest prawdziwa". Według stacji CNN, mężczyzna wyglądał "jak szkielet", a "hełm rzucał cień na wychudzoną twarz". Pojawiały się spekulacje, że mężczyzna zginął podczas wyzwalania Mosulu przez wojska irackie.

Z kolei brytyjski wiceminister spraw wewnętrznych, Ben Wallace zapytany o to, czy uważa, że dziennikarz żyje, potwierdził.

Wallace podał go jako najbardziej znanego brytyjskiego zakładnika. Według Londynu, Brytyjczyk może nadal przebywać w niewoli, jednak minister nie udzielił więcej informacji. Nie sprecyzował również, gdzie mężczyzna może być więziony.

Podkreślił za to, że Londyn nie płaci okupów i odradził takie działania innym państwom.

(źródło)

 

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

7-3 =