PILNE: Nowe informacje w sprawie tragicznego ataku Afgańczyka na Polkę

12 stycznia w jednym ze szpitali na terenie Niemiec, 25-letni mężczyzna pochodzący z Afganistanu kilkukrotnie dźgnął nożem 25-letnią ciężarną Polkę. W wyniku ataku kobieta straciła dziecko.

Rzecznik prasowy prokuratury poinformował w poniedziałek, że napastnik miał związek ze swoją ofiarą. Nie wiadomo jednak, czy w momencie ataku byli jeszcze parą, czy atak był formą zemsty z powodu rozstania. Pojawia się zatem pytanie, czy był również ojcem nienarodzonego dziecka? Odpowiedź ma dostarczyć analiza DNA, której wyniki mają być znane w środę.  

Jak informuje główny prokurator, zarówno personel medyczny, jak i pacjent przebywający w tej samej sali, co ofiara, nie znajdowali się w niebezpieczeństwie. "To był wyłącznie akt związku, inni ludzie nie byli zagrożeni ani atakowani" - dodał. 

Wiesbadener Tagblatt podaje, że 25-latka mieszkała w schronisku dla kobiet w Bad Kreuznach. Sprawca mieszkał natomiast w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów Biblis. 

Do zdarzenia doszło w szpitalu St. Marienwörth w Bad Kreuznach w Niemczech. Między kobietą a imigrantem doszło wcześniej do kłótni na terenie szpitala, której finał okazał się tragiczny. Mężczyzna godził ją kilkukrotnie ostrzem noża. Zaatakowana przez Afgańczyka kobieta natychmiast znalazła się na bloku operacyjnym. Obecnie jej stan jest stabilny, niestety lekarzom nie udało się uratować życia dziecka. Jak podają lokalne media, mężczyzna ubiegał się o azyl w Niemczech. 

Prokuratura w Moguncji nie ujawnia dalszych motywów zbrodni, poznanych w wyniku śledztwa. Wiadomo, iż mężczyzna próbował uciec, jednak został schwytany na dworcu kolejowym w Bad Kreuznach. Osadzonemu w areszcie Afgańczykowi postawiono zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa i dokonania ciężkiego uszkodzenia ciała.

Kobieta czuje się lepiej, jednak jej stan nie pozwala jeszcze na to, by została przesłuchana. 

Poseł Petr Bystron (Alternatywa dla Niemiec) w trakcie przemowy po ataku powiedział, że "nielegalna imigracja to nie litość - to morderstwo". "Prostym faktem jest to, że jeśli jesteś gotów złamać prawo danego kraju, aby dostać się do środka, prawdopodobnie zechcesz je ponownie złamać, gdy się pojawi - z okropnymi, tragicznymi konsekwencjami dla najbardziej narażonych członków społeczeństwa" - dodał. 

To kolejne przykre zdarzenie z udziałem imigrantów na terenie niemieckiej Moguncji. W zeszłym roku doszło tam m.in. do brutalnego gwałtu i morderstwa na 14-latce.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

1+9 =

Opinie użytkowników

Mikołaj 15.01.2019 To nie imigranci tylko najeźdźcy zacznijcie poprawnie nazywać rzeczy po imieniu...