Piekło na ziemi. Pracownicy islamskiej szkoły bili, torturowali i gwałcili dzieci

Funkcjonariusze policji w nigeryjskiej miejscowości Kaduna dokonali nalotu na islamską placówkę oświaty. Przebywająca tam młodzież była notorycznie gwałcona oraz torturowana, zarówno przez personel, jak i przez starszych współuczniów. O przemocy w stosunku do nieletnich, służby powiadomili mieszkańcy domów sąsiadujących ze szkołą.

Szkoła działająca w duchu islamu w dzielnicy Rigasa, pełniła funkcję poprawczaka. Za jej murami uczyć mieli się chłopcy zaliczani do trudnej i sprawiającej problemy wychowawcze młodzieży. Trafiali do niej najczęściej nastolatkowie posiadający drobne problemy z prawem lub ci, którzy wpadli w szpony narkomanii. Ich rodzice oddawali dzieci pod opiekę wychowawców, licząc na to, że powrócą oni na ścieżkę praworządności dzięki naukom islamu. Jednak w rzeczywistości zafundowali oni swoim pociechom istny koszmar i piekło na ziemi.

Po licznych donosach ze strony zaniepokojonej miejscowej ludności funkcjonariusze postanowili wkroczyć do budynku szkoły. Kiedy dokonali szturmu, ich oczom ukazał się szokujący i przykry widok. Według opinii rzecznika policji uczniowie przetrzymywani byli w nieludzkich i odbierających im godność warunkach. Chłopców traktowano jak zwierzęta, molestowano, bito i poniżano. Dzieci miały liczne blizny, zasinienia, niektóre z nich cierpiały z powodu źle zrośniętych złamań. Policjanci odkryli nawet specjalny pokój, w którym zarządzający placówką ludzie urządzili coś na kształt sali tortur. Około 100 uczniów była związana łańcuchami i umieszczona w ciasnym pokoju, w ramach kary. Policjanci łącznie oswobodzili 300 osób, w tym najmłodszych podopiecznych „szkoły z piekła rodem”, czyli dzieci w wieku nawet 9 lat.

„Spędziłem trzy miesiące tutaj z łańcuchami na nogach”
„To powinno być centrum islamskie, próba ucieczki wiązała się z poważnymi karami. Związywali za to uczniów i wieszali ich pod sufitem” – to tylko część cytatów z tego, co przeżywali małoletni mieszkańcy islamskiego poprawczaka.

Krewni torturowanych dzieci utrzymują, że nie mieli bladego pojęcia o tym, co dzieje się za murami szkoły. Spotykali się ze swoimi pociechami zaledwie raz na trzy miesiące, a żaden uczeń nie puścił pary z ust ze względu na strach przed ewentualnymi konsekwencjami. Rodzice nie mogli wchodzić na teren placówki, dlatego niecny proceder z powodzeniem miał tam miejsce tak długo.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

1×2 =