Niemcy: dramat 15 tys. dziewczynek, grozi im obrzezanie! Krwawa tradycja co roku zbiera żniwo, a niemieccy pediatrzy milczą

Aż 15 tys. dziewczynek, żyjących w Niemczech jest zagrożonych obrzezaniem - alarmują media. Mimo że niemieckie prawo tego zabrania, migranci z Afryki i krajów arabskich zrobią wszystko, aby wcielić w życie ten brutalny proceder. Znaleźli na to sposób. 

Wakacje to czas, kiedy najwięcej dziewczynek zostaje obrzezanych. Rodziny zabierają je "na wycieczki" do ojczystych krajów, gdzie poddawane są temu makabrycznemu zabiegowi. Szacuje się, że w najbliższym czasie taki los może spotkać aż 15 tys. dzieci.

Krwawa tradycja wciąż praktykowana jest w około 30 krajach, m.in. w Somalii, Gwinei, Egipcie i Jemenie. "Jedna wyprawa na wakacje do ojczyzny i jest już po wszystkim" - tłumaczy gambijska aktywistka Isatou Barry, która od blisko dekady walczy z tym procederem, polegającym na wycinaniu łechtaczek i mniejszych warg sromowych. Co istotne - klitoridektomii poddawane są zwykle zaledwie kilkuletnie dziewczynki, a sam "zabieg" przeprowadzany jest w koszmarnych warunkach. Dziewczynki kończą trwale okaleczone, a część z nich nie przeżywa obrzezania. 

Masowa migracja do Europy nie tylko nie położyła kresu obrzezaniu, ale także sprawiła, że poddawane mu są coraz młodsze dziewczynki - nawet dwuletnie. Charlotte Weil, referentka przy niemieckim oddziale Terre des Femmes, podkreśliła, że migranci robią wszystko, aby dziewczynki "nie mogły szukać pomocy i mniej pamiętały o zabiegu". 

Od 2015 roku klitoridektomia karana jest także wówczas, jeśli dojdzie do niej poza granicami Niemiec. Niestety, w praktyce rzadko kiedy rodzice okaleczonych dzieci ponoszą konsekwencje swego czynu.  Organizacja Terre des Femmes alarmuje, że niemieccy pediatrzy, mimo zauważenia okaleczonych narządów płciowych dziewczynek, nie zgłaszają tego odpowiednim służbom. W efekcie m.in. muzułmańscy rodzice mogą czuć się bezkarni. 

Lista skutków tej krwawej tradycji jest długa. Trauma, trudności w oddawaniu moczu, problemy z menstruacją, ciągłe stany zapalne i ogromny ból w trakcie stosunku, to tylko jedne z nich. A wszystko po to, żeby w kraju pochodzenia, dziewczynki "były coś warte".

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6+2 =

Opinie użytkowników

wolt-r 21.08.2019 Żydzi stosują obrzezanie chłopców. To, co u muzułmanów robi się dziewczynkom to wycięcie nie napletka jak w obrzezaniu, tylko wycięcie łechtaczki która jest narządem homologicznym do penisa - czyli bliżej mu do kastracji!
123 17.08.2019 Coz za fantastyczne ubogacenie kulturowe...
SF 17.08.2019 To samo barbarzyńcy robią chłopcom i konsekwencje są te same, z tym, że zamiast problemów z menstruacją pojawia się problem z erekcją.