Niechciane dzieci ISIS, czy mamy prawo się od nich odwrócić?

Dyskusja o losie dzieci zmarłych bojowników ISIS rozpoczęła się w światowych mediach za sprawą przypadku trójki rodzeństwa: Amira, Heby i Hamza. Kilkulatki urodziły się w Wielkiej Brytanii, skąd wraz z rodzicami udały się do Syrii, ponieważ ich opiekunowie postanowili stać się częścią zbrodniczej organizacji. Para poniosła śmierć, a sieroty nadal przebywają bez opieki w obozie dla rodzin bojowników Państwa Islamskiego w Syrii. Ich przykre przeżycia z pewnością przysporzyły dzieciakom wiele traum i cierpienia, a decyzje podjęte przez ich rodziców zdecydowanie położyły cień na ich niepewnej przyszłości.

Problem stanowi repatriacja nierozumiejących swojego położenia dzieci. Pomimo iż obywatele Wielkiej Brytanii mają prawo do pomocy konsularnej na terenie kraju, to sytuacja, w której znalazły się sieroty jest bardziej skomplikowana. Wszczęcie jakichkolwiek procedur, które mogłyby umożliwić rodzeństwu powrót do bezpiecznej Wielkiej Brytanii wymaga osobistego stawiennictwa i spotkania z urzędnikiem dyplomacji brytyjskiej w Syrii. Obóz, w którym przebywają dzieci, zlokalizowany jest w północnej części zniszczonego walkami kraju, co znacznie utrudnia kontakt z nieletnimi.

Procedura repatriacji dzieci bojowników Państwa Islamskiego polega na nawiązywaniu kontaktu przez urzędników, ustaleniu rodzicielstwa i obywatelstwa sieroty. Sytuacja komplikuje się, jeśli dokumenty tożsamości rodziców uległy zniszczeniu lub zagubieniu, dziecko ma rodziców dwojga narodowości, dziecko nie posiada żadnego żyjącego opiekuna prawnego, a dostęp do urządzeń umożliwiających przeprowadzenie badania DNA jest niemożliwy.

„Analizujemy wszystkie dowody w celu ustalenia narodowości i badamy każdy przypadek, w którym proszeni jesteśmy o pomoc konsularną, ale proces ten nie jest prosty” - mówi rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii.

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża od kilku miesięcy często bezskutecznie próbuje identyfikować znajdujące się w obozach osoby w celu udzielenia im porady prawnej i umożliwienia kontaktu z ambasadami krajów, z których pochodzą. Ręce wiąże im również fakt, iż większość ambasad krajów zachodnich w Syrii po prostu została zamknięta z uwagi na niebezpieczeństwo wywołane konfliktem.

Sytuacja sierot i niechcianych kobiet ISIS jest kwestią sporną, ponieważ z jednej strony istnieje obawa, iż mogą stanowić zagrożenie w krajach zachodnich, jeśli do nich powrócą, z drugiej strony bardzo często znalazły się w tej niebezpiecznej sytuacji nie ze swojej winy. Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach. 

(źródło)

Czy europejskie kraje powinny przyjmować syryjskie sieroty?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 100

Tak - 19%

Nie - 81%

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

9+1 =