Nie przyjęto dziecka do szkoły ze względu na... prawicowe poglądy jego ojca!

Tak wygląda tolerancja według Niemców. Berliner Zeitung opublikował historię dziecka, które nie zostało przyjęte do szkoły ze względu na poglądy ojca. Mężczyzna jest posłem w Parlamencie Europejskim z ramienia prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec.

Berlińska szkoła Waldorfa uznała, że poglądy rodziców stoją w sprzeczności z promowanymi przez szkołę wartościami. Jak podają media, zdania rodziców, rady i dyrekcji były podzielone, ale ostatecznie przeważyła opinia sugerująca, że dziecko po rodzicach może szerzyć swe "ksenofobiczne, nienawistne poglądy”. Obawiano się, że polityk może przenieść swoją ideologię do szkoły, gdyż placówka słynie z dużego zaangażowania rodziców w szkolne życie. 

W rozmowie z Berliner Zeitung, dyrektor szkoły przyznał, że "tolerancja nie powinna tolerować nietolerancji". Polityk wyraził natomiast nadzieję, iż jego dziecko miało taką samą szansę na przyjęcie do waldorfskiej szkoły, jak pozostali kandydaci. "Jak mamy teraz wyjaśnić dziecku, że jego przyjaciele mogą dołączyć do szkoły Waldorfa w przyszłym roku, a my nie jesteśmy tam mile widziani?" - dodał. 

Tożsamość polityka nie została ujawniona ze względu na dobro dziecka. 

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

5×3 =

Opinie użytkowników

Waldi. 05.03.2019 Bardzo dobrze zrobili.Katolom wystarczy dać palec , resztę zabiorą szybko i bez pytania.Moze wysłać syna do szkoły wyznaniowej.