Najpierw Matka Boska, teraz Polska Walcząca. Zwolennicy LGBT znów atakują, tym razem symbole narodowe

Na kilka dni przed 75. rocznicą jednego z najbardziej krwawych i tragicznych w skutkach polskich zrywów narodowych – Powstania Warszawskiego - jeden z posłów PO zamieścił w mediach społecznościowych grafikę, która rozpętała burzę. Obrazek przedstawiał słynną „kotwicę”, będącą symbolem Polski Walczącej umieszczoną na tle wszechobecnej ostatnio tęczy.

Po „cipkomaryjkach”, o których pisaliśmy niedawno, przyszła kolej na symbole narodowe i patriotyczne. Jeden z opozycyjnych polityków postanowił bowiem w związku ze zbliżającymi się obchodami 75. rocznicy Powstania Warszawskiego umieścić na swoim Twitterze wymowny obrazek powstańczego symbolu na tle tęczowej flagi. Wszystko po to, aby hołdować modnej na całym świecie poprawności politycznej.

W podpisie do zdjęcia widniało stwierdzenie, że w powstaniu tym walczyli lesbijki oraz geje. Akcja według środowisk LGBT i samego autora posta ma na celu okazanie „solidarności z Białymstokiem". Kontrowersyjna grafika wywołała fale oburzenia. Internauci oraz przedstawiciele świata polityki, również koledzy Piotra Misiło z partii zdecydowanie potępili treści, które zamieścił on na profilu.

Nie ma się czemu dziwić, ponieważ dyskusja na temat odmienności seksualnych w Polsce nabrała tak dużego tempa, iż zaczęła dzielić społeczeństwo. Środowisko LGBT wcześniej atakowało uczucia religijne katolików, jednak dopiero sprofanowanie naszej dumy narodowej spowodowało tak silne oburzenie.

„W 1944 stolicy bronili także geje i lesbijki. Czy się to komuś podoba, czy nie. Zrozumcie to wreszcie prawicowi dyletanci”. – napisał pod zdjęciem Misiło.

To prawda, że nie można wykluczyć udziału osób homoseksualnych w obronie Warszawy. Jednak byli oni przede wszystkim Polakami niezależnie czy łysi, chudzi, grubi, dzieci, młodzież i dorośli, pracujący, artyści i gospodynie domowe oraz księża - prawdopodobnie wszyscy oni również odważnie sprzeciwiali się okupacji.

Wiceminister Sprawiedliwości, Michał Wójcik domaga się wszczęcia postępowania i ukarania autora wpisu. Grafikę określił jako „czyn haniebny” i jawne złamanie ustawy. Według polityków partii rządzącej oraz sporej części internautów wpis miał na celu prowokowanie oraz lansowanie odmienności kosztem ofiar powstania i tożsamości narodowej Polaków.

Post opublikowany przez Pana Misiło dziwi, ponieważ do niedawna poseł bronił wartości i czci należnej symbolom patriotycznym. Dał tego świadectwo 2 lata temu, kiedy Krzysztof Boguta nawoływał do uszanowania i odpowiedniego obchodzenia się z symboliką powstańczą.

„Znak Polski Walczącej powinien być czymś, co łączy, a nie dzieli. Uszanujmy pamięć o bohaterstwie!” - stwierdził w poście Boguta. Natomiast Misiło skomentował wypowiedź poprzedniego słowami: „Popieram w całej rozciągłości. Znak PW ma łączyć, a nie dzielić. Piętnujemy wspólnie Jego złe wykorzystywanie”.

Po 2 latach sam jednak spreparował najważniejszy z symboli bohaterskiej walki Polaków, właśnie po to, by zdobyć rozgłos.
Niefortunny i kontrowersyjny post wkrótce zniknął z sieci. Pod wpływem fali hejtu i krytyki poseł musiał przeprosić i wykazać skruchę.

"Na wskutek skali hejtu oraz masowych gróźb pod adresem moim i moich bliskich chciałbym przeprosić każdego, kto mógł poczuć się w jakikolwiek sposób urażony moją interpretacją hołdu dla ofiar Powstania" - napisał w oświadczeniu.

Grafika rozwścieczyła także kibiców Pogoni (poseł pochodzi ze Szczecina), którzy na meczu z Arką Gdynia wywiesili transparent z napisem: "Szczecin przeprasza za misiło"

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6-2 =