Muzułmanin został wyrzucony z uczelni. W odwecie chciał zorganizować zamach, niewiarygodne jak wpadł

W Stanach Zjednoczonych doszło do zatrzymania 23-letniego studenta, który skontaktował się z członkami ISIS w celu zorganizowania ataku terrorystycznego. Zamach miał być zemstą za wyrzucenie go z uczelni.

Wszystko zaczęło się niewinnie - pod koniec ubiegłego roku pochodzący z Bangladeszu Salman Rashid zakochał się w jednej z koleżanek z grupy, z którą studiował na Miami Dade College. Bez wzajemności. Mężczyzna nie potrafił jednak pogodzić się z miłosnym odrzuceniem i zaczął nękać kobietę. Wypisywał do niej niepokojące SMS-y, które z czasem zaczęły przypominać groźby. "Odkąd stwórca wszechświata zdecydował o naszym przeznaczeniu i wybrał dla nas osobne ścieżki, zrozumiałem siebie i to, co muszę zrobić… W zaświatach spotkamy się znów. Ale tym razem będzie inaczej. Nie będziesz miała wymówek, nie dostaniesz wyboru i będziesz musiała być mi bliską" - pisał. 

Kiedy studentka odkryła, że 23-latek ją śledzi, to przeraziła się do tego stopnia, że postanowiła zgłosić sprawę na policję. W efekcie mężczyzna został zawieszony. Po kilku tygodniach zdecydował się przenieść na inną uczelnię, z której został wyrzucony, kiedy na jaw wyszło, że skłamał w sprawie powodu przenosin. 

Student błyskawicznie zaczął planować zemstę. Skontaktował się ze znajomym - radykalnym muzułmaninem - który przekazał mu kontakt do dżihadysty. Rashid starał się go namówić do przeprowadzenia zamachu, w wyniku którego dziekani obu uczelni mieli zostać "ukarani". 

Okazało się jednak, iż zarówno znajomy, jak domniemany członek ISIS, byli tajnymi agentami, którzy tylko udawali radykałów. Rashid został aresztowany i za namawianie do aktu przemocy grozi mu nawet 20 lat więzienia. Śledczy przyznali, że muzułmanin był od dłuższego czasu obserwowany przez FBI ze względu na jego "niepokojące posty na Facebooku".

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6-1 =