Brutalne morderstwo w Hanowerze. Pomagała imigrantowi, a ten z chciwości ją okradł i zabił

Ahlem (Hanower, Niemcy). 11 września policja podczas sprawdzania mieszkania na poddaszu domu dwurodzinnego (w ramach poszukiwań zaginionej kobiety, Patricii H.) dokonała makabrycznego odkrycia.

Policjanci szybko doszli do wniosku, że w okolicy powinno znajdować się ciało - wskazywał na to wyraźny, nieprzyjemny zapach. Początkowo funkcjonariusze podejrzewali, że zwłoki 61-letniej kobiety znajdują się na strychu, jednak po chwili odnaleźli je w szopie.

Na podstawie wykonanych badań ustalono, że znaleziona kobieta jest zaginioną właścicielką mieszkania. Jak podał BILD, 61- latka prawdopodobnie została uduszona.

Policja aresztowała już podejrzanego, 32-letniego mężczyznę z Maroka. Faried A. został schwytany w taksówce - miał przy sobie telefon komórkowy ofiary oraz 37 tys. euro. Spekuluje się, że zbrodnia miała charakter rabunkowy i została popełniona z chciwości. W mediach pojawiają się także informacje, że rodzina ofiary poszukuje zaginionych monet o łącznej wartości 100 tys. euro, które kobieta miała mieć w domu.

Prawdopodobnie ofiara znała swojego mordercę. Są podejrzenia, że kobieta uczyła napastnika języka niemieckiego. Dochodzenie w sprawie nadal trwa. Dom, w którym doszło do morderstwa znajduje się na zacisznej, ślepej uliczce. Ofiara była poszukiwana od końca sierpnia.

Zbrodnia wywołała panikę wśród lokalnej społeczności. "To zdarzenie sprawiło, że ​​czujemy się niepewnie. To nie jest obszar, w którym uważasz, że coś takiego może się zdarzyć" - powiedziała jedna z kobiet, będąca sąsiadką ofiary.

(źródło) (źródło 2)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

3+7 =

Opinie użytkowników

Euhenio 30.09.2019 Niemcy i Francja są jak najbardziej takim obszarem. Dalej niech lewacy rządzą.