Feministki usiłowały podpalić katedrę! O włos od ogromnej tragedii

Feministki, zwolenniczki niczym nieograniczonej aborcji i aktywiści LGBT znów w natarciu. Tym razem przedstawiciele tych grup postanowili podłożyć ogień pod zabytkową katedrą w Meksyku. Budynek związany z religią katolicką udało się uratować tylko dlatego, że wierni wraz z funkcjonariuszami policji sformowali kordon na kształt żywego muru i własnymi ciałami ocalili kościół. Do próby podpalenia doszło w związku z protestami aborcjonistów, które miały miejsce w stolicy kraju w ubiegłą sobotę.

28 września 2019 roku w Meksyku tamtejsze feministki zorganizowały huczną demonstrację, w trakcie której domagały się całkowitej legalizacji aborcji. Kobiety wspierane były przez przedstawicieli społeczności LGBT oraz członków antify. Protestujący byli wyjątkowo agresywni.  Meksykanki i ich współtowarzysze demolowali ulice stolicy, niszcząc przystanki autobusowe i kosze na śmieci, mażąc sprayami po budynkach. W trakcie protestów doszło do kilku ataków na dziennikarzy oraz funkcjonariuszy policji, a także przypadkowych przechodniów. 

Według relacji lokalnych mediów początkowo służby porządkowe nie stawiały oporu demonstrantom, licząc na wyciszenie brutalności protestu. Sytuacja zmieniła się, gdy rozwścieczony tłum zaczął szturmować mury Katedry Metropolitarnej Meksyku.

Kobiety najpierw malowały na jej murach obsceniczne i niesmaczne hasła, nie szczędząc przy tym wulgaryzmów, następnie postanowiły podpalić budynek. Zaprószyły ogień wprost przed drzwiami katedry. Na szczęście policjanci zgasili ogień i wraz z mieszkańcami osłonili własnymi ciałami budynek kościoła.

Przedstawiciele katolickiego stowarzyszenia Guardia National Cristera obawiali się o bezpieczeństwo innych świątyń katolickich na terenie całego Meksyku, dlatego wzywali oni wiernych do obrony i zapobiegania atakom na ośrodki kultu.

„Dzięki katolickim mediom społecznościowym byliśmy w stanie obronić kościoły, a rząd wysłał funkcjonariuszy bezpieczeństwa, kiedy uświadomił sobie, że to nie są przelewki” – powiedział mediom jej szef Mauricio Alfonso Guizar.

Kiedy próby zniszczenia głównej katedry w stolicy spełzły na niczym, rozjuszone aborcjonistki ruszyły do centrum miasta, gdzie rozpaliły ognisko i skandowały hasła o wydźwięku feministycznym, aborcyjnym i popierającym inicjatywy LGBT. Protestujące podpaliły również wejście do Narodowej Rady Kupców i Usługodawców, a także Narodowej Rady Handlu.

Głośny protest, który omal nie skończył się tragedią, był odpowiedzią na demonstracje obrońców życia, którzy kilka dni temu sprzeciwiali się liberalizacji prawa aborcyjnego w jednym z biedniejszych stanów Meksyku. Przemarsz przeciwników usuwania ciąży był jednak pokojowy, w przeciwieństwie do niszczycielskiej fali, która w sobotę przelała się przez miasto.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

9-3 =

Opinie użytkowników

gość 12.10.2019 A gdzie ta policja w tym wypadku miała broń ?