Co na to Timmermans? We Francji wlepiają wysokie mandaty za noszenie żółtych kamizelek

Debatę narodową ogłosił prezydent Francji, Emmanuel Macron. W tym celu wyjechał do Normandii, do małej gminy Grand Bourgtheroulde.

Tam właśnie rozpocznie się debata na której poruszane będą ważne tematy. Prezydent wprost nie toleruje tzw. „żółtych kamizelek” - w dniu wizyty Macrona noszenie takiej żółtej kamizelki skutkowało mandatem w wysokości 135 euro. Dodatkowo, osoby zmierzające do Grand Bourgtheroulde były fotografowane przez policję.

Czy mamy do czynienia z nadużyciami dokonywanymi przez służby porządkowe? 

Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka otwarcie protestują przeciwko fotografowaniu przez policję. Obawiają się powstania kartoteki manifestantów antyrządowych. Stworzono nawet petycję do ONZ, aby przyjrzano się postępowaniu policji. Służby porządkowe w trakcie protestów posługiwały się m.in. wyrzutniami kul plastikowo-gumowych. Celowano głównie w głowy, a wielu z protestujących straciło oko. Jeden ze strażaków został postrzelony w tył głowy, a wynikiem tej brutalności jego mózg został uszkodzony... Mężczyzna przebywa w śpiączce.

Debata narodowa jest reakcją właśnie na kryzys „żółtych kamizelek”, a prezydent bardzo zachwala jej zalety.

Z kolei manifestanci uważają debatę za sposób na zyskaniu na czasie. Policja mimo blokady nie zdołała zatrzymać około stu protestujących „żółtych kamizelek”. Część jednak została zatrzymana, zakładano również kajdanki. Rząd zapewnił, że w trakcie debaty można mówić o wszystkim, byle nie o dotychczasowych „reformach” prezydenta, sprawach europejskich czy orientacji polityki rządu. Osoby noszące żółte kamizelki zostały określone przez prezydenta jako osoby, które się wygłupiają.

Czy takie określenie może dowodzić o braku świadomości prezydenta?

Warto wspomnieć, że Polska była karana sankcjami z powodu afery sądowej, a Francji, gdzie ranieni i zabijani są ludzie - świat bezczynnie się przygląda. W tym miejscu warto przypomnieć wypowiedź wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, Fransa Timmersmana, w rozmowie z dziennikarką TVP: "Francja jest krajem, w którym rządy prawa są przestrzegane. Jeśli będzie wskazanie, że jest inaczej, to wtedy Komisja zabierze głos".

Jedyna nadzieja, póki co, w ONZ.

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

7+1 =