Ambasador Iranu: "Lepiej żeby Polska nie dała się wplątać w awanturnictwo USA"

Noc z wtorku na środę z pewnością zapisze się w historii toczącego się konfliktu pomiędzy USA i Iranem. 

Władze wojskowe krajów zaangażowanych w koalicję zbrojną USA zapewniły, że ani żołnierzom amerykańskim, ani sojuszniczym nic nie zagraża. W starciach tych nie ucierpiał żaden z Polaków stacjonujących na i w pobliżu ostrzelanych terenów. W szeregach Irackich sił zbrojnych również nikt nie zginął. Z oświadczenia jakie wystosowało dowództwo irańskiego Korpusu wynika, iż chcą oni, aby Waszyngton wycofał swoich żołnierzy z Bliskiego Wschodu. Irańczycy podkreślili, iż uważają Izraelczyków za współwinnych rozpoczęcia konfliktu i zabicia Sulejmaniego.

Masoud Kermanshahi, ambasador Iranu w Polsce, zabrał głos w sprawie obecności naszego kraju w konflikcie:

"Mamy dobre relacje między sobą. Radzimy naszym przyjaciołom z Polski, by nie schodzili na dno czeluści po linie rzuconej im przez Amerykanów". 

W trakcie konferencji prasowej dodał on także, że "oczekujemy, ze żaden kraj nie stanie u boku USA przeciwko Iranowi. Lepiej, by pozostałe kraje nie dały się wplatać w kwestie wyborcze USA i ich awanturnictwo"

Amerykańska baza lotnicza w Al-Asad była wykorzystywana przez wojska Stanów Zjednoczonych w ramach współpracy państw sojuszniczych w walce z Państwem Islamskim. Do tej pory była miejscem stacjonowania około setki pracowników z Polski, natomiast w bazie wojskowej w Irbilu, która również została ostrzelana owej feralnej nocy znajdowało się 115 żołnierzy z Niemiec.

Lotnictwo Irańskie do ataku użyło pocisków Fateh- 313, o krótkim zasięgu. Irańska Gwardia Rewolucyjna uważa atak na amerykańskie jednostki za sukces. W sieci krążą teraz nagrania z miejsca ataków, ukazujące skalę zniszczeń w ostrzelanych jednostkach.

Przypomnijmy, że amerykańska baza lotnicza zlokalizowana w Al-Asad nieopodal miasta Hit w środkowym Iraku została zbombardowana pociskami, które zostały wystrzelone z terytorium Iranu. Ponad dwadzieścia z wystrzelonych pocisków poważanie uszkodziło infrastrukturę jednostek, a straty są nadal szacowane. Pociski uderzyły około godziny 01:30 czasu lokalnego, czyli w okolicach godziny 23:30 czasu polskiego. 

Informacja o ostrzale została niemal natychmiast potwierdzona przez źródła wojskowe amerykańskiej administracji jednostki. Z terytorium Iranu wystrzelono co najmniej 22 rakiety, a baza lotnicza w Al Asad prawdopodobnie została dwukrotnie zbombardowana.

"Wyraźnie pokazaliśmy, że nie cofniemy się przed Ameryką"- skomentował atak prezydent Iranu, Hasan Rowhani.

Amerykanie zobligowali się do podjęcia wszelakich środków bezpieczeństwa, aby ochronić swój personel, sojuszników oraz partnerów stacjonujących w tym regionie. 


(źródło)

 

 

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

9+3 =