"Italia podnosi głowę i żąda szacunku" - Salvini znów sprzeciwia się UE

"Włochy nie są już obozem dla uchodźców Brukseli, Paryża i Berlina" - te mocne słowa skierował niedawno szef włoskiego MSW - Matteo Salvini do ministra spraw wewnętrznych Francji. W liście polityk jasno określił stanowisko, jakie zabiorą Włochy podczas poniedziałkowego spotkania, które dotyczyć ma migracji.

List wystosowany przez Salviniego ma na celu podkreślenie i wyraźne zaznaczenie stanowiska włoskiego rządu w sprawach imigracji. Minister pisał w nim m.in. o tym, że jego kraj nie jest gotowy na to, aby w dalszym ciągu przyjmować kolejnych imigrantów, którzy nadal zalewają Europę. Włoskiemu politykowi nie podoba się to, w jaki sposób Niemcy oraz Francja usiłują wymusić pierwszeństwo w decydowaniu o tym, jak rozlokowani mają być uchodźcy. Według Salviniego państwa te ignorują prośby, a także zdanie krajów najbardziej narażonych na problemy związane z nadmierną eskalacją imigracji.

Apele Salviniego są zrozumiałe, ponieważ to Włochy oraz Malta do tej pory w związku ze swoim położeniem od lat zmagają się ze skutkami kolejnych fal uchodźczych. List oraz stanowisko włoskiego rządu jest kontynuacją polityki tego kraju. W zeszłym roku na polecenie władz zamknięto tam bowiem wszystkie porty, tak aby żaden statek organizacji pozarządowej z migrantami na pokładzie nie mógł dotrzeć do wybrzeży Włoch. Działania te obniżyły stopień nielegalnego przekraczania granic przez imigrantów z Bliskiego Wschodu o ponad 80% w porównaniu do poprzedniego roku.

Dokument wystosowany przez Salviniego do Christophera Castanera ma związek z organizowaną w poniedziałek naradą. Spotkanie to zostało zwołane przez francuski rząd, a zaproszenie otrzymali wszyscy ministrowie spraw wewnętrznych i zagranicznych Państw Członkowskich. Salvini nie ma zamiaru osobiście pojawić się na szczycie, dlatego jego oraz jego państwo reprezentować będzie specjalna delegacja pracowników włoskiego MSW. 

Omawiany ma być zapis, który nakazuje, aby imigranci mieli prawo do opuszczania statków w najbliższym bezpiecznym porcie. "Bezpieczne i godne dotarcie na ląd" miałoby się odbywać, nawet jeśli władze danego kraju są przeciwne takim działaniom. Podobnie sprawa ma się do relokacji uchodźców.

Do tej pory nowy, "solidarnościowy mechanizm" został zatwierdzony przez 14 państw członkowskich. W związku z tym Paryż zaapelował do władz Libii, aby te nie powstrzymywały kolejnych statków, które wypełnione imigrantami ruszają z wybrzeży tego kraju na podbój europejskich ośrodków opieki społecznej.  

Niemcom i Francuzom marzy się stworzenie koalicji państw, które dobrowolnie zgodzą się na automatyczne przyjmowanie i relokacje uchodźców. 

(źródło 1, źródło 2)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

2×1 =