Lekarz stracił pracę, bo nie chciał mówić do brodatego mężczyzny "pani". Sprawa trafiła do sądu

Doktor David Mackerth był lekarzem przez prawie 30 lat. Jego obszerna wiedza, doświadczenie oraz umiejętności pozwoliły mu zająć stanowisko Asesora ds. Zdrowia i Niepełnosprawności w angielskim centrum oceny Fiveways. Tę funkcję pełnił od maja 2018. Po niespełna miesiącu jego szef zwolnił go, ponieważ nie uznaje on osób LGBT.

Z dniem 25 czerwca 2018 roku dr Mackerth musiał zwolnić posadę - wszystko za sprawą "testu", jakiemu został poddany. W trakcie rozmowy z przełożonym Pan Mackerth został zapytany o to, czy jeżeli pacjent płci męskiej wyraziłby wolę, aby nazywać go kobietą, to zgodziłby się na to.

"Jeśli zgłosi się do pana brodaty mężczyzna o wzroście 182 cm i powie, by mówić o nim per 'ona' i zwracać się do niego per 'pani', zrobi to pan?" - zapytano. Specjalista z wieloletnim doświadczeniem bez ogródek odpowiedział "nie", ponieważ tego typu praktyki nie są zgodne z zasadami jego wiary oraz poglądami na temat osób transseksualnych i transpłciowych.

W związku z jego negatywną odpowiedzią, umowa, którą zawarł z pracodawcą, została rozwiązana. Teraz były lekarz-orzecznik postanowił domagać się sprawiedliwości i respektowania swoich praw w sądzie. Decyzję pracodawców uznał za bezpodstawną i stwierdził, że został pozbawiony pracy "nie z powodu jakichkolwiek realistycznych obaw dotyczących praw i wrażliwości osób transpłciowych, ale z powodu jego odmowy dokonania abstrakcyjnej obietnicy ideologicznej".

Transgenderyzm nazwał "przekonaniem urojeniowym" oraz "ideologią, w którą nie wierzy i której nie cierpi".

W swoim pozwie mężczyzna napisał między innymi że "jeśli wierzysz w płynność płci, płeć jest niczym innym jak własną fantazją o sobie".

Mężczyzna akt oskarżenia przeciwko władzom organizacji, która go zwolniła, opiera na tym, iż został zaszantażowany przez swojego byłego już pracodawcę. Dowód na to stanowią wiadomości e- mail, które wymieniali między sobą Pan Mackereth i jego szef James Owens. Do mediów przedostała się treść jednego z nich:

"Jeśli jednak nie chcesz tego robić, uszanujemy Twoją decyzję i Twoje prawo do odstąpienia od umowy" - napisał przełożony lekarza.

Pan Mackerth sprawę podsumował krótko:

"Jestem chrześcijaninem i z czystym sumieniem nie mogę robić tego, czego wymaga DWP".

Poszkodowany oraz jego obrońcy są oburzeni tym, iż ktoś mógł pozbawić doświadczonego fachowca pracy tylko z powodu poglądów na temat płynności płciowej. Decyzje DWP uważają oni za absurdalną i godzącą w wolność wyznania, słowa i przekonań. Władze placówki chciały zmusić pracownika do działania wbrew jego własnym poglądom.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

3×2 =

Opinie użytkowników

Ulla 18.07.2019 Chore